.Food

Jak i co zjeść w Honfleur? Z dziećmi.

Co? Jedzenie w Honfleur, mimo wszystko 😉
Z kim? Z mężem oraz dwójką dzieci (swoich własnych i raczej małych – rok oraz dwa i pół roku)
Kiedy? Maj 2018

Na tytułowe pytanie powinnam odpowiedzieć, że dobrze. Jednak w naszym ówczesnym składzie nie było to takie proste. Po pierwsze – mieliśmy ze sobą nieprzewidywalnego bobasa i rozbieganego dwulatka, po drugie – Francuzi nie są przesadnie entuzjastyczni jeśli chodzi o dzieci. Oczywiście jest miło i z uśmiechem, ale nie żeby gdziekolwiek były wysokie krzesełka, jakieś kąciki z zabawkami albo żeby ktoś żwawo podbiegał do naszego stolika żeby pozabawiać nasze przesłodkie potomstwo (bez sarkazmu, oni są po maksie słodcy, ale jako matka mogę nie być zbyt obiektywna 😉 ).

Bardzo chcieliśmy spróbować możliwie wielu lokalnych potraw, co często kończyło się burgerami. Dlaczego? Poniżej o tym co, gdzie i właśnie dlaczego (nie) jedliśmy.

1. Bagietki, wszędzie

Cóż, nie jest to tajemnica, że Francja bagietkami stoi. Honfleur z pewnością nie jest w tej Bagietkolandii wyjątkiem. W centrum dostępne na każdym rogu i zawsze pyszne. Oczywiście jak już nafutrujecie się „suchą” bułą po kokardę to możecie dla odmiany kupić kanapki ;).

2. Jedzenie z targu

W każdą środę i sobotę na placu przy kościele Św. Katarzyny ma miejsce targ produktów (głównie) spożywczych. W środy podobno bardziej „organiczny” a w soboty „tradycyjny” (cokolwiek miałoby to znaczyć). My trafiliśmy na ten pierwszy. Bardzo smakowały nam gotowe obiady w stylu ratatouille pakowane na wynos, do odgrzania w domu. Oczywiście kupiliśmy jeszcze więcej bagietek (ale „rustykalnych” 😉 ) w zestawie z lokalnie produkowanymi serami.

Plac obok kościoła Św. Katarzyny – oczywiście bez widoku na targ ;).

3. Ostrygi i zupa rybna ze sklepu

Wino (wypite), ostrygi i smoczek

Jeśli macie ochotę na świeże ostrygi (jedliśmy po raz pierwszy, nie jesteśmy znawcami, ale wyglądały na świeże :D) z lampką białego wina w zestawie albo na porcję gorącej zupy rybnej to dobrze trafiliście. Wiele osób wychodziło ze swoimi zestawami na dwór, gdzie na ławkach wśród drzew, z widokiem na spory miejski parking, romantycznie wznosili toasty.
Jak na sklep przystało, w L’Hippocampe poissonerie, kupicie też ryby i owoce morza do przyrządzenia we własnym zakresie oraz różne spożywcze gotowce (np. pastę do kanapek).
Jeśli jesteście z ryboopornymi dziećmi, w okolicy znajdziecie też naleśnikowe i frytkowe budki.

4. Owoce morza na wynos

Kilka restauracji (na przykład ta) oferowało zestawy owoców morza na wynos. W wysokim sezonie. Byliśmy w maju. Gdybyśmy mieli możliwość, z pewnością wzięlibyśmy tackę i przetestowali. Póki co możecie to zrobić za nas i dać znać ;).

5. Burgery w centrum

Cóż, chyba jedyna opcja na wynos poza sezonem. Ale pyszne, obsługa przemiła i ponoć (uwaga, uwaga) kącik zabaw na piętrze. BurgerMan.

6. Naleśniki na plaży

Plaża zapewne nie należy do dziesięciu najpiękniejszych w Europie i nie znajduje się w centrum miasta. Plus jednak jest taki, że oprócz beach baru (La Cabane du Butin) znajduje się tam niewielki plac zabaw. I morze to morze.  A w La Cabane du Butin można coś przekąsić i jest szansa, że ewentualne potomstwo będzie tym zainteresowane – w menu raczej opcje deserowe. A nawet jeśli nie to jest spora szansa na popijanie kawki tuż obok dzieci zajętych kopaniem w piachu. 

7. Mule w porcie 

To właściwie odpowiedź na to czemu ostatecznie w ramach poszukiwania lokalnych smaków jedliśmy burgery na wynos.
Ogólnie mule były naszym punktem obowiązkowym. Wymagało to jednak zajęcia miejsca w restauracji, co lekko komplikowało sprawę. Wybraliśmy jedną z knajpek z widokiem na port (mniej więcej takim jak poniżej). Zanim jednak zasiedliśmy, musieliśmy uśpić przynajmniej jedno z dzieci, więc z oczywistych względów padło na młodszego. Trochę się nachodziliśmy, ale poszło nieźle. Byliśmy dobrej myśli, zwłaszcza, że dla starszego Leona przygotowaliśmy szereg atrakcji, np. bańki mydlane.

Mniej więcej taki widok na port zaplanowaliśmy
Rzeczony port

Muszę jeszcze wspomnieć, że każde z naszych dzieci bardzo entuzjastycznie reaguje na widok brata i że sen rodzeństwa jest czymś, co ich zdaniem należy możliwie szybko przerwać. A jak już obydwaj nie śpią, nakręcają się (nawzajem) jak trąba powietrzna.
I właśnie kiedy gorące mule z frytkami wylądowały na naszym stole, śpiący młodszy postanowił przekręcić się wózku na drugi bok. To wystarczyło żeby Leon z należnym dwulatkowi entuzjazmem wykrzyknął „FELEK WSTAŁ”, po czym energicznie zaczął potrząsać bratem. Wtedy Felek na prawdę wstał, a co gorsza bliżej było mu do naszego przerażenia niż do zachwytów starszaka. 
Musieliśmy zrewidować nasze oczekiwania wobec posiłku. Zamiast zastanawiać się czy damy radę zjeść razem ciepły posiłek, zaczęliśmy wybierać rodzica, który zje go jako pierwszy (padło na mnie!).

Nie mam co ukrywać, że naszą rodzicielską ostoją w okolicach portu była do bólu stylowa karuzela i zapas biletów w kieszeni. Jedno jeździło, drugie patrzyło jak jeździ pierwsze a trzecie patrzyło jak drugie patrzy i czy przypadkiem nie wpada pod karocę, jednorożca albo samolot. Czwarte w tym czasie pochłaniało swój posiłek. Tym razem nie było inaczej. Mimo wszystko polecamy, bo my pamiętamy głównie to, że mule z camembertem wypadają bardzo smacznie. Nawet na zimno.

Karuzela ratunkowa

3 odpowiedzi »

  1. A tak się zastanawiam…. Nie mogliście jeść jednocześnie? W sensie we czworo? Dwulatek na krześle jeśli nie ma krzesełek dziecięcych, a młody na kolanach albo w wózku i każdy dostaje coś do jedzenia? 🤔 My tak robimy i całkiem dobrze to działa.

    Polubienie

    • Młodszy był w tym wieku kiedy był zainteresowany główne raczkowaniem a starszy jakoś się źle czuł i nie miał totalnie apetytu. Dzień później dostał gorączki ;). U nas największym problemem jest to, że jak nasze dzieci są razem to się nawzajem nakręcają jak tornado i chcą razem szaleć bez względu na wszystko ;). Już się trochę cywizlizują, ale wspólne jedzenie jest od czasu pojawienia się młodszego naszą bolączką. Super, że u Was taki system działa – my też do niego dążymy :D.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.