.World

Perast – jest przepięknie! Krótka historia.

Jest takie kompaktowe miasteczko w Czarnogórze wciśnięte między góry a zatokę. Wraz ze swoim regionem wpisane jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Prawdę mówiąc trudno powiedzieć czy fajniejszy jest widok z brzegu czy z perspektywy łódki (wtedy można lepiej obejrzeć samo miasto). Chodzi o to, że nieopodal znajdują się dwie równie miniaturowe wysepki a historia jednej z nich jest całkiem romantyczna. Do tego kilka knajpek, piękne widoki i beach bar. W październiku, mimo pięknej pogody była tam garstka ludzi. Idealne na krótki wypad. To Perast.

Co? Perast. Piękne miejsce, w którym dzieci mogą (ale nie muszą) się na każdym roku utopić.
Z kim? Z dziećmi (trzylatek i trochę-ponad roczniak) oraz z Tatinkiem
Kiedy? Październik 2018

Oczywiście tak różowo jak na początku opowieści było tylko podczas zachodu słońca. I to chyba też tylko pod względem otaczających nas barw – czekaliśmy wtedy na autobus a znudzone dzieci z wielkim zaangażowaniem próbowały utopić się w zatoce, której brzeg zaczynał się jakieś trzy metry od przystanku. Tak w ogóle to tam niemalże wszędzie można wpaść do wody! Zobaczcie gdzie!

Widok na Perast z jednej z okolicznych wysepek

1. Dojazd

Do Perastu można bezproblemowo dojechać dalekobieżnymi autobusami. Jedyną wadą jest to, że zatrzymują się one przy głównej drodze, trochę nad miastem, więc do wybrzeża trzeba dojść pieszo, ponoć ze znacznym udziałem schodów. Chociaż jak patrzę na street view to niekoniecznie a z wysokości parkingu samochodowego (na końcu miasta) da się już dojść całkiem normalnie (ale to może wyjść bardzo naokoło).

My na szczęście mieszkaliśmy nieopodal, w Kotorze. Z okolicy zaś dojeżdżają autobusy-trochę-widmo firmy Blue Line. Wszystkie są wprawdzie oznaczone, ale tak poza tym pojazdy mogą być bardzo różnej maści (kształtów i rozmiarów). Do tego próżno szukać ich aktualnego rozkładu, który pokrywa się z rzeczywistością. Wiadomo jednak, że jeżdżą najrzadziej co godzinę a najczęściej co dwadzieścia minut w zależności od pory dnia. Mam wrażenie, że w godzinach szczytu widywałam je jeszcze częściej. Wiem, bardzo przydatna informacja. Jego przystanki rozciągają się wzdłuż całego Kotoru (i na trasie Kotor-Perast rzecz jasna)- najczęściej używany z nich położony jest na wprost głównej bramy starego miasta w Kotorze. W Peraście zaś znajduje się jeden szklany, na wybrzeżu. Ciężko go przegapić.
O ile w w drodze powrotnej wsiedliśmy kulturalnie w przewidzianym miejscu, o tyle w Kotorze autobus upolowaliśmy między przystankami. Na jego widok zaczęliśmy gorączkowo machać i ostatecznie zatrzymał się w niedozwolonym miejscu żeby nas wpuścić ;). Być może to kwestia dwojga dzieci, dwóch plecaków i złożonego wózka, które targaliśmy w czasie panicznego wysyłania pozawerbalnych sygnałów.

Podobno w Peraście zatrzymują się też jakieś autobusy w pobliżu Fresh Market, ale nie ma tam oznaczonego przystanku i trzeba czekać w miejscu, gdzie zbierają się ludzie. Nie testowaliśmy.

Nawet jeśli czekacie na przystanku, rekomendowane jest machanie kierowcom – w przeciwnym razie mogą się nie zatrzymać.

W okolicę Perastu organizowane są także wycieczki drogą wodną – najczęściej z Kotoru lub z bardziej oddalonej Budvy.

2. O mieście

Tak jak wspomniałam, Perast jest raczej niewielkim miastem – w 2012 roku zamieszkiwało je niewiele ponad 500 osób, aktualnie podobno jeszcze mniej. W stosunku do jego skali, posiada całkiem dużą ilość zabytków: cztery kościoły, cerkiew oraz cztery pałace. Imponujące, chociaż muszę przyznać, że w żadnym z wymienionych budynków nie byliśmy ;). Nas porwał zew przygody, więc postawiliśmy na beach bar, gdzie rozmiar beach jest proporcjonalny do wielkości miasta. Do zestawu wycieczka łódką na jedną z okolicznych, pocztówkowych wysepek.

3. A co myśmy tam robili?

W wersji bezdzietnej z pewnością posiedzielibyśmy w którejś restauracji lub kawiarni i popatrzyli na widoki. Widzieliśmy jednak oczyma wyobraźni nasze progenitury wpadające co chwila do wody w związku z tym zdecydowaliśmy się na legalne taplanie się w bach barze (Pirates)na samym końcu miasta, w pobliżu parkingu. Jak wspomniałam plaża była jedynie niewielkim skrawkiem piasku, ale zasadniczą wadą całego tego przybytku okazał się fakt, że w październiku był już nieczynny. Została nam atrakcja numer dwa.

Tak mógłby wyglądać Beach Bar, gdyby był otwarty. Zdjęcie z Fejsbuka.

4. Wyspa Matki Boskiej na Skale

Oprócz tytułowej wyspy, nieopodal znajduje się druga – Wyspa Świętego Jerzego. Jest nieco bardziej tajemnicza, gdyż niedostępna dla turystów. W przeciwieństwie do swojej odciętej od świata towarzyszki, Wyspa Matki Boskiej na Skale nie jest naturalna. Została usypana głównie z kamieni wrzucanych do wody przez lokalnych rybaków wracających z udanych wypraw – to ta nieco bardziej romantyczna część historii. Wyspa powstawała w okolicach skały, na której niegdyś znaleziono obraz Matki Boskiej. Więcej historii i tym co jeszcze wybudowane zostało na skale przeczytacie np. na Wikipedii, która donosi też, że:

Co roku, 22 lipca, na pamiątkę znalezienia cudownego obrazu Matki Boskiej, mieszkańcy Perastu, ubrani w tradycyjne stroje, podpływają łodziami wypełnionymi kamieniami i wrzucają je tuż obok wysepki na dno morza.

Wikipedia!

Jest więc szansa, że wyspa za jakiś czas się rozrośnie ;).

Nie bylibyśmy sobą gdybyśmy nie dowiedzieli się, iż na miejscu można zjeść lody. Prawdę mówiąc deser w pięknym miejscu wydawał się być wspaniałą wizją, zwłaszcza że jak dzieci dostaną lody to siedzą. Niestety w październikowe piątki, późnym popołudniem kiosk jest zamknięty. Planujcie rozważnie Wasze grafiki podróży!

Widok na Wyspę Św. Jerzego, dzieci, brak ogrodzenia i wodę 😉
Kościół na wyspie

5. Jak dotrzeć na wyspę?

Nic trudnego – łódką, z brzegu Perastu, w kilka minut. A łódka czy raczej jej operator z pewnością Was znajdzie, ba nawet na podróż namówi. Niestety nie pamiętam ile taka przyjemność kosztowała, ale nie były to wygórowane kwoty. Do tego dzieci popłynęły gratis, zwłaszcza że były raczej sceptyczne. Wyszło to trochę słabo, bo przekupiłam Leona lodami a jak wcześniej wspomniałam, na wyspie komercha była już zamknięta. I tu spieszę z rodzicielskimi sprostowaniami:

  1. Jako dobra matka przewidziałam fakt, że lodów może już nie być, ale upewniłam się u sternika – niestety mnie okłamał (biznes is biznes, to chyba jedyna nieprzyjemna rzecz jaka spotkała mnie w Czarnogórze).
  2. Wiem, że przekupywanie dzieci nie jest dobrą koncepcją wychowawczą, no ale co zrobić jak się zdarza.
  3. Obrońców przerażonych dzieci płynących łódką tylko po to żeby zjeść lody, pragnę poinformować, że nasz starszy syn słynie z tego, że nie lubi nowości. W 95% przypadków trzeba go namówić (albo przekupić) i bardzo rzadko się zdarza żeby po pierwszym razie coś mu się nie spodobało. Nie trzeba dzwonić po MOPS ani po Jugendamt.
  4. Zamkniętą budkę z lodami przeżyłam bardziej niż reszta mojej rodziny a wyrzuty sumienia zabiłam kupując dziecku po raz pierwszy w życiu dwie porcje (zamiast jednej) 30 sekund po tym jak nasze stopy znów stanęły na chodniku w Peraście.

A tak poza tym standardem przewoźników jest odbiór pasażerów w 30 minut od przybycia, ale naturalnie można się umówić na dłuższy czas zwiedzania. Zwiedzającym na spokojnie polecam to drugie, bo przyjemnie jest tam chociażby posiedzieć i popatrzeć, ale dla nas pół godziny było w sam raz, bo by nam się dzieci potopiły.

Szczęśliwa ja, skupione na żegludze dzieci
Szczęśliwy Tatinek

Ogólnie rzecz biorąc to jedna z naszych fajniejszych miniwycieczek – w sam raz na pół dnia. No chyba, że chce się zwiedzić wszystko. A jeśli będziecie w sezonie, proponuję zabrać kostiumy na wypadek gdybyście lubili się pluskać i Beach Bar był otwarty.

Historia jednak nie była tak krótka jak myślałam, sorry :D.

Pozdrawiam, Bob

1 odpowiedź »

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.