.Germany

Projekt „So Deutsch!” – wakacje w niemieckim stylu

Subiektywne zestawienie

Dopóki nasza zagramaniczna przygoda trwa, staramy się poznać i w miarę możliwości przetestować typowe lokalne zwyczaje, rozrywki czy potrawy a czasem sprawdzić co właściwie jest w nich fajnego ;). Jeśli chodzi o same wakacje, z pewnością zauważyliście wszechobecnych niemieckich emerytów – niech Was to jednak nie zmyli. Większość obywateli Federalnej Republiki Niemiec spędza swoje urlopy we własnym kraju. Niektórzy jednak (nie tylko w podeszłym wieku) wybierają się nieco dalej. Dokąd? Zobaczcie nasze subiektywne zestawienie!

1. Golfem na południe. Ale nie za daleko!

Zacznijmy od urlopu żywcem wyjętego ze statystyki. W ramach ekstramalnie przeciętnego urlopu Niemcy odwiedzają południe kraju – dokładniej Bawarię. Najczęściej wybieranym (kupowanym) środkiem transportu jest samochód osobowy (dokładniejVW Golf!), który można zaparkować przed trzygwiazdkowym hotelem – typowym miejscem na nocleg. Na wakacjach wypada poplażować i przepłynąć się statkiem wycieczkowym na Fraueninsel by zwiedzić tamtejszy klasztor. Naturalnie, przy ładnej pogodzie należy wypić piwko w ogródku zagryzając sznyclem.

Tym, którzy chcą przypadkiem poćwiczyć swój niemiecki polecam materiał o „Ekstramalnie przeciętnym urlopie”:

2. Wakacje na balkonie

Wróćmy na chwilę do domu. Mimo że Niemcy uchodzą za kraj dobrobytu, typowy plan wakacyjny wygląda tak, że wyjeżdża się tylko raz czy dwa w roku, za to na bogato. Resztę dni wolnych można spędzić ze swoim mieszkaniem czy domem jako bazą wypadową. Właściwie to nie trzeba nigdzie się ruszać, bo jedną z popularnych rozrywek Niemców jest zwyczajne czytanie na balkonie albo w ogródku – niby nic takiego, ale mam wrażenie, że w wielu miejscach świata stało się to nieco zapomnianą rozrywką. A poza tym grillowanie do oporu!

3. Ferienbauernhof – agroturystyka po niemiecku

Ferienbauernhof, czyli wakacyjne gospodarstwo rolne. Widzicie, jednak wbrew obiegowej opinii po niemiecku da się coś czasem powiedzieć krócej. Propozycja na wskroś rodzinna, o której pisałam już tutaj. W dwóch zdaniach: bardzo dużo typowo wiejskich rozrywek dla dzieci, które pozwalają rodzicom wypić kawę w spokoju. Do tego otoczenie przyrody, najczęściej odkrywanej w trakcie jednej z ulubionych aktywności Niemców, mianowicie w formie wędrówki.

4. Sylt

Tu oddalamy się nieco od centrum kraju. Sylt to jeszcze Niemcy, ale całkiem wygodnie dojeżdża się tam przez Danię. Tak poza tym to wyspa! Ponoć całkiem malownicza, oczywiście tam też się kiedyś wybierzemy, żeby to sprawdzić.

Równie malowniczy jest obrys Syltu a ważnym elementem niemieckiej popkultury jest naklejka z rzeczonym wizerunkiem tej wyspy na samochodzie. Zapominalscy mogą dokupić na Amazonie. Jak już się człowiek zacznie rozglądać, może się zdziwić ile takich aut jeździ po niemieckich drogach!

5. Camperem w korkach

Zawsze się trochę podśmiewałam z historii o niemieckich camperach stojących latem w korkach na włoskich autostradach. Sądziłam, że to taki obiegowy żarcik. Okazuje się, że wcale nie i do tego nie trzeba czekać do lipca żeby utknąć na drodze w Italii – wystarczy pojechać na południe podczas majówki albo Bożego Ciała. Próbowaliście?

Wyprawa camperem jest jednym z moich marzeń, ale jakoś tak podejrzanie ciągnie mnie jednak w stronę Skandynawii. We Włoszech pewnie zasypiałabym za kierownicą trawiąc pizzę.

6. Kreuzfahrt, czyli rejs statkiem

Ochoty na tak zwany Kreuzfahrt nabraliśmy przez liczne statki wycieczkowe dostojnie cumujące w Kotorze. I z jednej strony dla mnie, człowieka z motorkiem w tyłku, taka podróż sprawia wrażenie idealnego pomysłu. Bo przecież nie traci się czasu na nocleg! (Pewnie część z Was puka się teraz w głowę i pyta jakim cudem spanie może być stratą czasu.) Z drugiej strony, typowym aspektem takich podróży jest to, że na ogół spędza się w każdym odwiedzanym mieście tylko jeden dzień. Już dawno odpuściłam sobie ambicje obejrzenia wszystkiego i wszędzie, no ale jednak tych kilka godzin to tak strasznie mało! Jakby na to nie patrzeć są też tacy co korzystają z dobrodziejstwa wielkiego statku-miasta praktycznie w ogóle z niego nie wysiadając.

W efekcie nasz rejs okazał się bardziej włoski niż niemiecki, ale to była bardziej kwestia wyboru armatora. O wszystkich szczegółach statkowania przeczytacie tutaj, natomiast o tym jak zwiedzaliśmy miasta w tak krótkim czasie napisałam o tu.

7. Male, Male, Majorka

Majorka, bardziej po niemiecku Male, nie bez powodu nazywana jest siedemnastym landem Federalnej Republiki Niemiec. Tanie i drogie linie lotnicze latają na tę wyspę z każdego zakątka Dojczlandii. Jest w zasadzie domyślną destynacją wakacyjną a jej popularność sprawia, że czasem taniej jest polecieć np. do Tajlandii.

Być może nie jest to dla Was odkrywcze bom zacofana muzycznie, ale w 2016 roku powstał nawet hit na temat Johnnego imprezującego na Majorce. Tu możecie uraczyć swoje uszy wspomnianym dziełem:

Johnyy Däpp do tej pory cieszy się sporą popularnością i w sezonie letnim (razem z Majorką rzecz jasna) jest częstym motywem przewodnim klubowych imprez.

Co jeszcze?

Nasza lista niemieckich podróży nie jest jeszcze ani trochę zamknięta. Macie coś jeszcze czego Waszym zdaniem zabrakło? Chętnie potestuję! 😉

1 odpowiedź »

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.