.Family

Książki dla maluchów (1-3 lata), które bawią też rodziców

Wszyscy blogerzy, którzy mają cokolwiek wspólnego z dziećmi, chwalą się swoimi książkowymi znaleziskami, więc i na mnie przyszedł czas. Dla nas jednak nie ma nic gorszego niż książki, które nudzą pełnoletnich czytających. Oczywiście mamy za sobą serię z Puciem czy klasyki Hervé Tulleta. I jestem totalnie pod wrażeniem tego jak można skonstruować zawartość tak, żeby małoletni byli zachwyceni! A także tego, że niektórzy rodzice dają radę czytać każdą ze wspomnianych pozycji po kilkaset razy.

Są jednak takie książki, których lekturę zniosę w większej częstotliwości, bo sama się przy nich całkiem dobrze bawię. Tym razem mam dla Was te dla maluchów. Nie do końca nowe, ale ważne że fajne! Chcecie zobaczyć jakie?

1. Koala nie pozwala, Rafał Witek

Wiek: 2+
Autor: Rafał Witek
Ilustracje: Emilia Dziubak
Wydawnictwo: Bajka

Jak dla mnie to tytułowy Koala jest jak nic nawet nie alegorią rodzicielskich pragnień. Co mam na myśli? Rymowanki, z których składa się książka! „By uniknąć ran na ciele, daj koali spać w niedzielę”, „Grzbiet koali to nie ścierka – nie wysmaruj mu futerka!”. Po resztę musicie zajrzeć do książki sami.

2. Seria RAZ-DWA-TRZY

Wiek: 0+, 1+, 2+
Autorka: Joanna Bartosik
Wydawnictwo: Widnokrąg

„RAZ – DWA – TRZY to seria kartonowych książeczek dla najmłodszych dzieci, rosnących razem z dzieckiem wyróżniona w konkursie Instytutu Książki i Polskiej Sekcji IBBY na książki rosnące razem z dzieckiem TRZY/MAM/ KSIĄŻKI.” – to ze strony wydawnictwa.

A z mojej strony to miłe dla oka ilustracje i zabawne podejście do kontrastowych obrazków, wyrazów dźwiękonaśladowczych oraz zwrotów grzecznościowych.

  1. Właściwie pierwsza książka z tej serii (Raz, dwa, trzy. Patrzymy) może się przydać już kilkumiesięcznym dzieciom, które lubią sobie popatrzeć na kontrastowe ilustracje. Wszystkie obiekty, wliczając owoce i zjawiska atmosferyczne mają domalowane, przyjemne wyrazy twarzy. Podobno niemowlaki lubią.
  2. W drugiej (Raz, dwa, trzy. Słyszymy) maluchy uczą się przydatnych onomatopei w stylu „ojojojajajaj” i „kra kra” a rodzice uśmiechając się pod nosem oglądają ładne obrazki.
  3. I najlepsze na koniec. W trzeciej książeczce „Raz, dwa, trzy. Mówimy” pozdrawiamy „Kochane Bobry” oraz udajemy się do sklepu ze słowami „Poproszę ciasteczko za trzy grosze”. Mnie całkiem to wszystko urzeka!

3. Auto

Wiek: 1+
Autor: J.M. Brum
Ilustracje: Jan Bajtlik
Wydawnictwo: Dwie Siostry

Urocza, prosta książka o rodzinnym aucie, z zabawnym tekstem w minimalnej ilości – przykłady na zdjęciach!

4. Miasteczko Mamoko

Wiek: 3+ (u nas spokojnie dawało radę w opcji 2+)
Ilustracje: Aleksandra i Daniel Mizielińscy
Wydawnictwo: Dwie Siostry

Wprawdzie obrazkowych książek jest zatrzęsienie a Miasteczko Mamoko to już klasyka. No ale tylko tutaj znajdę ufoludki fotografujące ziemskie miasteczko i wywołujące odbitki przed powrotem do domu! No i ilustracji Mizielińskich nie trzeba przedstawiać.

5. Prosiaczek i pojazdy

Wiek: 0+
Autorka: JAleksandra Woldańska-Płocińska 
Wydawnictwo: Czerwony konik

W Prosiaczku uwielbiam to, że jest małym łobuzem a wujek Leon, który zabrał go do sklepu z zabawkami z pewnością jeszcze większym!

6. 356 Pingwinów

Wiek: 5-9 (a jak dla mnie 0+)
Autor: Jean-Luc Fromental
Mistrzowskie tłumaczenie: Jarosław Wróbel
Ilustracje: Joëlle Jolivet
Wydawnictwo: Tatarak

Poznajcie nasz hit, w przypadku którego rekomendowana grupa wiekowa jest nieporozumieniem. Wydawnictwo zaleca to dzieciom pomiędzy piątym a dziewiątym rokiem życia- pewnie ze względu na działania arytmetyczne, które się w książce wykonuje.

U nas zaś książka robiła na początku za dekorację ściany i kontrastowe obrazki, potem jako pozycja do ćwiczenia onomatopei („Ding, dong” na kilku stronach), a później czytaliśmy w kółko zabawną historię o pingwinach, które każdego dnia przybywały do pewnej rodziny, zapakowane pojedynczo w kartonach. Książka jest dość długa, jednak jestem pewna, że mogę Wam wyrecytować jakieś 90% treści i nawet specjalnie się nie wykłócam kiedy muszę po raz kolejny ją czytać! Może jak chłopcom stuknie rzeczone 5-9 lat, pingwiny nadal będą się przydawać :).

Teraz Wasza kolej – czego zabrakło?

I to mój pierwszy taki wpis – hit czy kit? Chcielibyście więcej? No i jeśli macie jakieś pytania albo macie zwyczajnie ochotę się odezwać, piszcie śmiało! I zapraszam na Facebooka lub Instagrama a już na pewno do obserwowania bloga!

Uściki! Bob

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.