.World

Rejs po Jeziorze Szkoderskim – jak to ogarnąć

Jeśli właśnie szukasz informacji na temat organizacji rejsu po Jeziorze Szkoderskim (Skadar) to pewnie już wiesz, że to jedno z must do podczas wizyty w Czarnogórze. W sumie się z tym zgadzam, bo już dawno nie widziałam tak dużego jeziora, pełnego rozmaitych roślin i ptaków.

Jakby na to nie patrzeć ogranizacja wycieczki ma w sobie trochę specyficznych turystyczno-bałkańskich klimatów i o tym będzie ten tekst.

Skąd wypłynąć?

Większość rejsów ma swój początek w miejscowości Virpazar, chociaż bardziej nazwałbym to osadą hoteli i biur turystycznych. Oczywistą zaletą jest duży wybór wycieczek, natomiast przeszkadzać może wszystko, co się wiąże z masową turystyką.

Dojazd

Samochodem

Jeśli jedziecie swoim samochodem, ustawiacie nawigację na Virpazar. Mogłabym napisać, że problem z głowy, ale nie do końca. Parking w całej osadzie jest darmowy, za to miejsc jest stosunkowo mało. Z tego powodu w środku sezonu polecam przyjechać rano. Tym, którym nie uda się zaplanować w ten sposób dnia, z pewnością pomogą lokalni mieszkańcy nadzorujący ruch i rozmieszczenie aut (a przy okazji oferujący wycieczkę jeśli jeszcze żadnej nie zarezerwowaliście 😉 ). Nam już o ósmej dwadzieścia (ale w środku sezonu) wskazano należyty kierunek jazdy.

Taksówka

Pamiętajcie, że w Czarnogórze taksówki nie są koszmarnie drogie i przy nieco większej ilości osób może Wam się taki środek transportu opłacić. Polecam też rozważyć rezerwację w firmie zajmującej się prywatnymi transferami – wolę zdecydowanie bardziej takie rozwiązania, bo targowanie się z przekrzykującymi się taksówkarzami przed drzwiami lotniska to dla mnie za dużo. Początkowo planowaliśmy skorzystać z usług My Transfer – kontakt mailowy był bardzo miły, szybko dostawaliśmy odpowiedzi. Nie było też problemu z fotelikami dla dwojga większych dzieci. Z tym że w Czarnogórze często widziałam w obiegu niewiele dające styropianowe poddupniki, więc pytajcie o szczegóły! Ostatecznie przy naszym trybie podróży zdecydowaliśmy się na…

Dojazd z lotniska – wypożyczenie auta

Sprawa wypożyczenia na lotnisku wygląda w zasadzie jak zwykle – rządek stanowisk różnych firm tuż przy wyjściu z terminalu. My lubimy zarezerwować auto wcześniej, przez internet, co znacznie skraca stan oczekiwania na odbiór samochodu. Więcej fajnych wskazówek dotyczących wypożyczania znajdziecie u Our Little Adventures.

Spośród popularnych sieciówek wybralismy Europcar ze wzgledu na dostępność rodzinnych aut. Byliśmy w składzie troje dorosłych i dwoje dzieci (więc i dwa foteliki) i z jednyn fotelikiem na przedzie udało nam się zmieścić w Skodzie Octavii z 2019. Chociaż nie powiem, żebyśmy mieli nadmiar przestrzeni.

Pracownik Europcar stanął na wysokości zadania, albo i wyżej, bo przymknął oko na kartę debetową z wypukłymi cyferkami zamiast kredytowej (zapomnieliśmy zwiększyć limitów) i niepoprawnie zaznaczony w formularzu fotelik. W efekcie znalazł dla nas, jak sam powiedział, jedyny na całym lotnisku fotelik 15-36 kg. Za to najprawdziwszy Recaro zamiast badziewia z supermarketu! W każdym razie, jeśli potrzebujecie, miejcie ilość fotelików na uwadze i upewniajcie się podczas rezerwacji, że na pewno będą dostępne.

Dojazd z lotniska – transport publiczny

Na wstępie napiszę, że autobusem dojedziecie z różnych miast, ale nie bezpośrednio z lotniska. Więcej wskazówek, po angielsku, znajdziecie tutaj.

Pociąg

Do Virpazar da się dotrzeć z lotniska pociągiem, co może się okazać przygodą Waszego życia. Dodam, że mieliśmy to w naszym pierwotnym planie ;).

Jeśli nie przeszkadza Wam kiepskiej jakości ścieżka prowadząca do stacji, rzadko jeżdżące pociągi oraz fakt, że sama stacja wygląda jak poniżej, to czytajcie dalej!

Cała droga, wraz ze zdjęciami i mapą świetnie opisana jest (po angielsku) tu. A tak w skrócie: trzeba wyjść z lotniska, minąć mrowie taksówkarzy, przejść przez parking i wyjść wzdłuż jedynej dużej drogi wyjazdowej (nie ma chodnika, jedynie szutrowa ścieżka obok). Kiedy dojdziecie do mostu nie wchodźcie na niego, ale przejdźcie na lewą stronę drogi. Idźcie prosto wzdłuż mostu aż do torów i… jesteście! Trasa mierzy około 1,3 km i powinna trwać 10-15 minut.

Pociągi jeżdżą raczej rzadko a rozkład jazdy możecie sprawdzić tu. Stacja początkowa to Aerodrom a końcowa to Virpazar. Ze stacji kolejowej do miejsca początku rejsu jest jeszcze około 800 metrów.

Muszę dodać, że cały Wasz trud wynagrodzą piękne widoki na Jezioro Szkoderskie, jeszcze zanim wsiądziecie do łódki (z tym, że z auta też je zobaczycie). Ten odcinek trasy to część kultowego kolejowego połączenia Belgrad-Bar, którym mieliśmy już okazję się przejechać.

Rezerwacja rejsu

Jeśli przyjechaliście do Virpazar spontanicznie to no worriesprzywita Was szpaler operatorów różnej maści wycieczek po Jeziorze Szkoderskim – na pewno coś wybierzecie.

Jeżeli chcielibyście coś zarezerwować, możecie wesprzeć się opiniami z TripAdvisor. My wybraliśmy Boat Milica ze względu na dobre oceny, czytelność strony internetowej oraz możliwość rezerwacji prywatnych wycieczek.

Nasza łódź pomieściłaby kilkanaście osób. Za prywatny rejs dla sześciu dorosłych i dwojga dzieci proponowano nam cenę 30 Euro za godzinę, natomiast za troje dorosłych i dwoje dzieci 25 Euro za godzinę.

Dodatkowo trzeba zapłacić za wstęp do parku narodowego – 4 Euro od dorosłej osoby.

Rejs

Oferta rejsów jest bardzo szeroka: poszczególne opcje różnią się czasem trwania, miejscami, które można zwiedzić po drodze, dostępnością przekąsek na pokładzie itd. Dobry przegląd propozycji wycieczek znajdziecie (po angielsku) na stronie Golden Frog – jednego z dobrze ocenianych organizatorów wycieczek.

Ze względu na małe dzieci zdecydowaliśmy się na jedną z krótszych opcji – dwugodzinną, ale jeśli macie ochotę, na jeziorze spędzicie cały dzień. Prywatną łódkę wybraliśmy także ze względu na młode potomstwo, które czasem musi pobiegać, czasami zaczyna wariować no i ogólnie jest umiarkowanie dostosowane społecznie ;).

Rejs, mimo że stosunkowo krótki, zostanie na jakiś czas w mojej głowie – zwłaszcza te ogromne przestrzenie, mnóstwo ptaków i zieleń roślin wodnych. Jeszcze przed 9:00 rano płynęliśmy jedyną turystyczną łódką w zasięgu naszego wzroku. W okolicach godziny 11 zaś, na jeziorze zaczął się większy ruch.

Z Virpazar wypływa się przez dość wąski kanał, płacąc po drodze za wstęp do parku narodowego. Potem już tylko rośliny i ptactwo. Po pierwszych 200 metrach po raz pierwszy w życiu zobaczyłam na żywo zimorodka. Potem na każdym kroku witały nas kormorany i żurawie. Nasz przewodnik opowiadał po angielsku o otaczającej nas przyrodzie oraz infrastrukturze, bo nie oszukujmy się – przez dwie godziny nie odpłyniecie w całkowitą dzicz – w zasięgu wzroku często będzie jakiś most czy tory. Ale zawsze można popatrzeć w drugą stronę ;).

Przed końcem wycieczki mogliśmy wykąpać się w jeziorze – skacząc prosto z łódki, albo z przerwą na plaży. Wybraliśmy drugą opcję, bo dzieci, toaleta itd.

Co trochę mnie w tej całej turystyce rejsowej bolało to sytuacje w których łódkowi przewodnicy nadużywali uprzejmości przyrody np. płosząc ptaki albo zrywając wodne kwiaty.

Noclegi

W Virpazar i okolicach znajdziecie sporo miejsc noclegowych. Jeśli przyjeżdżacie samochodem, polecam zatrzymać się gdzieś poza miejscowością, np. w pobliskim Godinje. Sama osada składa się głównie z bazy noclegowej, informacji turystycznej, straganów i mocno turystycznych restauracji.

W samym Virpazar ceny w trybie last minute, czyli na parę dni przed rozpoczęciem rezerwacji, były sporo niższe niż te ustalane pół roku wcześniej.

Koniec końców postanowiliśmy rozpocząć naszą przygodę że spaniem pod namiotem na Kempingu Podkraj. Żeby dawkować sobie emocje postanowiliśmy skorzystać z rozbitych i pościelonych namiotów oraz dostępu do WIFI ;).Moje początkowe zgorszenie z powodu szeroko pojętego chaosu w czasie naszego przyjazdu przerodziło się w uwielbienie do klimatu miejsca i jego właścicieli.

W całej Czarnogórze, nie tylko okolicach Vripazar, znajdziecie mnóstwo zieleni i błękitu. Pisałam już o Kotorze, Peraście i Świętym StefanieJeśli nie chcecie ominąć kolejnych nowości, koniecznie obserwujcie bloga! W tym celu wpiszcie maila na stronie głównej, po prawej stronie. I zapraszam na Facebooka oraz Instagrama.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.