Tag: pociąg

Jak nie dojeżdżać z Münster i nie lecieć z Düsseldorfu

Nie rozpisując się na temat całego chaosu, który nam towarzyszył i tego jak bardzo nie doszacowałam czasu potrzebnego na wszystkie detale, wspomnę tylko, że na pociąg odjeżdżający o 16:32 dotarliśmy o 16:32. Chyba nigdy tak szybko nie biegłam z dzieckiem w nosidle.

Uratował nas niemiecki Ordnung, który kolei zdaje się nie dotyczyć – pociąg był jak zwykle opóźniony. Oddając się kontemplacji dworcowych widoków przypomniałam sobie, że mój telefon nadal ładuje się w samochodzie – 100% baterii zawsze w cenie, szkoda tylko, że nie ze mną.

Belgrad-Bar pociągiem

Z racji biegających dzieci, z czasem poznaliśmy wszystkie starsze panie, później trochę młodszych ludzi a pod koniec trasy frakcję imprezową. Felek za każdym razem kiedy opuszczał nasz przedział udawał się niezwłocznie w stronę babciowej części –  tam panie częstowały pierniczkami a młody przekroczył już chyba swój życiowy limit cukru.